» » » Jakie metody naturalne stos...

Łuszczyca (Psoriasis)

Jakie metody naturalne stosujemy ?

Odpowiedz

Jakie metody naturalne stosujecie ? z jakimi efektami ? Podzielcie się swoimi doświadczeniami.

Choryje na łuszczyce o srednio ciężkim przebiegu,wspierac sie musze czesto farmakologia gdyz same naturalne metody jedynie łagodzą,nie powodujac zaleczenia.Uwielbiam kapiele w soli,peeling solny,stosuje Buską Maske Siarczkowa...po kąpieli balsam z nagietka.

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Wojtek

Podobne leczenie do koleżanki Zorki. Tyle, że u mnie dodatkowo naświetlania, ostropest, vit A+D3, kąpiele solne, peelingi solne, zamówiłam także buska maske siarczkowa, dermokosmetyki, nawilzacze w tym cetaphil, mediderm, emolium do skóry głowy i przede wszystkim dieta- ograniczenie mięsa tłustego :)

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Wojtek

Chlorek magnezu do kąpieli (znacznie lepszy od zwykłej soli z mm, jestem zachwycona efektami), masło shea (doskonałe na twarz), olejowanie (twarz i włosy), buska maska siarczkowa. Jeśli chodzi o dietę, to nie zmieniłam nic, był ostropest, ale jakoś zarzuciłam (nie było efektów). Poza tym normalne leki i smarowidła (apteczne i kremy - głównie koreańskie :).

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Wojtek

krem z colostrum Genactiv Colostrigen R i w ogole kosmetyki z colostrum. tu mozna przeczytac o dzialaniu colostrum na luszczyce http://genactiv.eu/historie-pacjentow (zakładka Pan Milosz - Szczecin). Smaruje sie tym kremem regularnie i powoli ale zauwazalnie stan mojej skory sie poprawia. Polecam

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika mohherowa

miałam okazje przetestowac te kosmetyki przez trzy miesiące.....tabletki +emulsje do stosowania na skóre....efekt...mierny...cena bardzo wygórowana,jest wiele tanszych i skuteczniejszych preparatów ale jak kogos stac....to dlaczego nie?oczekiwałam jakiegokolwiek efektu,nawet miernego....niestety :(

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika maja.ttt

Zorka, no, nie wszystkim pomaga to samo, zwlaszcza ze luszczyca jest dosc specyficzną chorobą, ale mi pomogło, może innym tez pomoze

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Zorka

a stosował ktoś okłady z zielonej herbaty. Słyszałem gdzieś, że pomaga ale nie wiem czy to dyrdymały. Czy komuś pomoglo faktycznie ?

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika maja.ttt

Nie wiem czy akurat z zielonej herbaty ale faktycznie, metoda mokrego opatrunku jest w europie zachodniej pewnym standardem terapeutycznym w leczeniu kilku chorób skóry ( min. Łuszczycy). Mokry opatrunek zgodnie z teorią ma 2 główne działania: 1) Redukcja uczucia świądu do 70-kilku procent-to po to aby się nie drapać, nie niszczyć dalej naturalnej bariery skórnej, nie doprowadzać do zakażeń itp, 2) Zdolności wazokonstrykcyjne, to znaczy, że zmniejszeniu ulega rumień i odpowiedź zapalna. Dodatkowo jak się używa specjalnych bandaży do mokrego opatrunku albo elementów odzieży, to można spokojnie pod ubraniem wierzchnim nosić opatrunek albo po prostu smarować się wychodząc do pracy/przedszkola/szkoły nie niszcząc swojej odzieży i nie tracąc lekarstwa wcierającego się w ubrania albo np. pościel. Ja metodę mokrego opatrunku stosowałem ( i czasami stosuję) u mojego synka chorego na atopowe zapalenie skóry -ale wiem z piśmiennictwa naukowego zagranicznego, że mokry opatrunek ( wet wrapping)-stosuje się też przy łuszczycy, liszaju, egzemach.

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika makmak

Okłady z lisci zielonej herbaty w bardzo ładny sposób sciągaja łuske,sa czesto stosowane i wypraktykowane przez wielu ludzi chorych na łuszczyce. Co do mokrych opatrunków...o tym nie słyszałam w leczeniu łuszczycy a troszke lat juz choruje,znane natomiast mi sa okluzje czyli nakładanie masci i przykrywanie folią spozywcza a nastepnie przybandazowywanie-masc lepiej sie wchłania,ciepło dodatkowo wzmacnia leczenie.Na zbyt silne swędzenie najlepsze są kapiele w sodzie(zwykła sodka spożywcza),w soli gruboziarnistej i oleju,lub przykłada sie lód.

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika makmak

Na plamy na głowie polecam jej ogolenie i na słońce ja tak robie i jest spoko po 2 dniach plam juz nie ma na poczatku sie krępowałem ludzie patrzyli jak na kosmite a teraz nie zwracam na to uwagi

Przez te 14 lat zmagania się z łuszczycą doszłam do kilku wniosków: 1. Nie powinnam walczyć z chorobą. ale z ludźmi, ich złą ciekawością, durnymi pytaniami, i jeszcze bardziej durnymi stwierdzeniami. Przestałam wstydzić się choroby, stopniowo pokazuję ją światu, a ono, ku mojemu zdziwieniu jakby się chowała. Nauczyłam się atakować ludzi uporczywie wpatrujących się w moje niezbyt ładne ręce. Najczęściej zadaję pytanie typu - czy my się znamy. Jednej z pań wyjątkowo uporczywie wpatrującej właśnie w moje ręce zadałampytanie bardziej konkretne. Cytuję: wiedziałam, że podobam się starszym panom, ale że STARSZYM paniom również...tak więc to jest moja naturalna metoda walki z chorobą. Inna to taka, że jak nie można kogoś pokonać należy się z tym kimś zaprzyjażnić. Pokochajmy łuszczycę i dbajmy o nią;zdrowo odżywiajmy, nawilżajmy i zaakceptujmy. Bo czy jest inne rozwiązanie?

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Wojtek

Ja mam troszke inny stosunek do ludzi i pewnie dlatego ludzie są dla mnie życzliwi. Zawsze usmiechem reaguje na spojrzenia,grzecznie informuję co to za choroba,ludzie zaspokajaja swoja ciekawosc a przy okazji przekonują sie ze człowiek chory nie musi byc wredny,zachmurzony i naindyczony na cały swiat.Staram sie odpowiadac na zadawane pytania,uswiadamiam ludzi co to za choroba,moze dlatego łatwiej mi sie żyje?polecam swój sposób,działa,naprawde już 40pare lat :)

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika barbara49s

Chyba moja wypowiedź została źle zrozumiana. Nie rzucam się z pazurami na wszystkich z ciekawością patrzących na moje zmiany, ostatecznie ciekawość jest zachowaniem naturalnym.Jednak nie zgadzam się na zainteresowanie na tyle niezdrowe, że może sprawić przykrość, nie zgadzam się na uporczywe i wyjątkowo przykre pytania typu, gzie się TYM można zarazić. Są grupy ludzi, którym żadne, nawet udokumentowane, tłumaczenia, czym jest łuszczyca, nie pomogą. Staram się nie dopuszczać do spięć, ale...ludzie są bardzo różni. Z niezdrową ciekawością i niemiłymi komentarzami spotkałam się po raz pierwszy przeszło 40 lat temu, gdy szłam na spacer z uczniami - dziećmi upośledzonymi. A obecnie zastanawiam się, dlaczego nikt nie pyta kaleki, cóż to mu się stało, a ekspedientka w sklepie ma wątpliwości, by mnie obsłużyć, gdyż przypadkiem odsłoniło mi się przedramię z bardzo nielicznymi kropkami. Bardzo grzecznie wytłumaczyłam i chyba tylko po to by usłyszeć odpowiedź. "ja to tam nie wiem, ja tu żywność sprzedaję...". A poza tym to żyję bez wielkiego stresu i czeka na dwie rzeczy; cud (łuszczyca tak pójdzie ja przyszła - z nienacka. jakkolwiek ten wyraz należy pisać)i na jesień - wiadomo niektórym dlaczego.

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Zorka

przez pomyłkę wcisnełam i podkresliłam wypowiedz,sorki. Wiele zalezy od nas samych,od naszej postawy i nastawienia do ludzi.Gdy w upalny dzien ktos idzie odziany jak w grudniu to niestety zwraca na siebie uwage,przy krótkim rekawku,nawet wykropkowanym mało kto spojrzy i dłuzej zatrzyma wzrok.Łuszczyca siedzi w naszej głowie,to my ciagle o niej myslimy a swiat zewnętrzny? ma nas gdzies,jest tak wiele innych rzeczy że naprawde mało komu przychodzi do głowy aby leniwie przechadzac sie po ulicach i spogladac na łokcie innych.To analogiczna sytuacja jak przy oczku w ponczoszce,jak sie o nim nie wie to całe miasto z usmiechem mozna przejsc,wystarczy ze sie o nim dowie-juz wszystkie oczy skierowane na,nasze oczko w ponczoszce.Pytasz dlaczego nie zwraca sie uwagi na chore dzieci?bo wyszły z ukryci,zachowuja sie normalnie,smieją sie i cieszą sie życiem.Powinnismy z nich brac własnieprzykład,bo nic nam tak na prawde nie jest mamy tylko łuszczyce. PS odnosnik do jesieni,nie bardzo zrozumiały.Jesienią mam najwieksze wysypy,podobnie jak 90% łuszczyków,najgorsze okresy to własnie jesien i wiosna.

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika barbara49s

Przyznaję, że masz rację: łuszczyca tkwi w mojej głowie i przez te 14 lat nie mogę pozbyć się wrażenia, że wszyscy na mnie patrzą. Usiłuję coś z tym zrobić, ale to nie takie proste, jakby nie było jestem kobietą i zawsze miałam bardzo ładną karnację. Co do dzieci to nie zwraca się na dzieci kalekie, ale te, z wyraźnym upośledzeniem umysłowym... to dla mnie temat - rzeka. A jesień lubię, bo i rękawki mogą być ddłuższe, i rękawiczki tak nie rażą w oczy, a przede wszystkim urodziłam się właśnie jesienią.PS - utworzyłam nowy temat - życie z łuszczycą, zapraszam.

W odpowiedzi na wypowiedź użytkownika Zorka

Użytkownicy grupy

więcej »